Janusz Gilewicz – sztuka w czasach pandemii

Wydarzenia roku 2020 zmieniły losy wielu osób, także Jego – polskiego artysty na stałe mieszkającego w mieście, które miało nigdy nie zasnąć, a zamarło bardziej niż ojczysty Kraków. Podczas swojego światowego tournée Janusz Gilewicz zatrzymał się na chwilę w Polsce i tu już pozostał. Powrót do Nowego Jorku, w którym mieszkał i tworzył ponad 30 lat, okazał się niemożliwy i wręcz… ograniczający.

W Polsce los napisał dla niego swój scenariusz – nowy rozdział. Artysta stworzył setki prac, z pomocą nowoczesnej technologii wszedł z wystawą do wirtualnej galerii, za ocean wysłał swoje kontrowersyjne murale zainstalowane na nowojorskich ulicach. Teraz nowy fragment swojej książki rozpoczął walką z ciężką chorobą. Ten rozdział nadal się pisze.

Janusz Gilewicz – fot. Vero Bielinski

Artysta wielu formatów.

Gilewicz tworzy sztukę na płótnie, na kolekcjonerskich ubraniach oraz sztukę uliczną nawiązując zawsze do aktualnych wydarzeń. Jego klientami byli znani i uznani na całym świecie.

Jako malarz określa się epigonem renesansu. Jego wczesne fascynacje pracami Leonarda da Vinci przerodziły się w pasję na całe życie. Zgłębiając tajniki powstawania dzieł Mistrza Gilewicz stał się epigonem renesansowych technik. Proces powstawania prac i kryjąca się za tym historia to wciągająca opowieść, pełna ciekawych zwrotów akcji i zbiegów okoliczności, a może sprzyjającemu losowi?

Artysta swoje obrazy odtwarza również na skórzanych kurtkach rockowych. Ten rodzaj prezentowanej twórczości (dynamiczny, w ruchu, naturalny, unikatowy) zaskakuje i wzbudza emocje wśród zupełnie przypadkowych odbiorców. Jego kurtki noszą takie muzyczne sławy jak Joe Cocker, David Bowie, Iggy Pop czy Eric Clapton.

Natomiast sztuka uliczna jest zawsze reakcją na aktualne potrzeby świata. Tym samym Janusz chce, by ulice wielkich miast zmieniały się w galerie sztuki, a obrazy na nich pokazywane były głosem w ważnych społecznie kwestiach. Gilewicz nie boi się wyzwań, to one inspirują do nowych projektów. W 2013 roku zasłynął autorstwem największego na świecie muralu 3D na Manhattanie (277 stóp długości i 55 stóp szerokości), wcześniej największe malowidło 3D znajdowało się w Londynie.

Celebrating The Heroes Of Our City – by Qe

Worlds Largest 3D Mural “Celebrate The Heroes of Our City” – TV News Coverage

A.D. 2020Czy przypadek może oszukać przeznaczenie?

W lutym 2020 Janusz wystąpił w porannej ramówce DDTVN prezentując część swojej twórczości – tej na skórzanych kurtkach. Zaraz potem miał wyruszyć w dalszą podróż, ale nie wyruszył. Pozostał w swoich rodzinnych stronach, gdzie zaczął adaptować się i swoją twórczość do panujących warunków.

Janusz Gilewicz od 30 lat maluje na kurtkach dzieła sztuki. Jego klientami były takie muzyczne sławy jak Joe Cocker, David Bowie, Iggy Pop czy Eric Clapton. Jak mu się to udało?

“Byłem w dobrym miejscu, dobrym czasie i dobrym roku. Wymyśliłem coś, co ktoś może zauważyć”

Więcej na: DDTVN

Poruszony zmieniającą życie milionów ludzi pandemią wiosną stworzył mural pt. “Miłość przezwycięży strach”-  Amor Fati. Prezentuje on kobietę i mężczyznę w miłosnym uniesieniu, ściągających maski. Para na muralu przypomina bohaterów z powieści Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”, którzy lecą w ekstazie nad czarnym niebem. W maju projekt zainstalowany został na ścianie w Downtown w Nowym Jorku i tym przekazem zapoczątkował nurt Corona Virus Pandemic.

Amor Fati/ Design_ Janusz Gilewicz / Photo_ Pawel Trocha

Na jednym muralu się nie skończyło. W swoich kolejnych projektach Janusz nie mógł pozostać obojętny wobec sytuacji na nowojorskich ulicach. Murale “Fight Racism & Police Brutality“ to sprzeciw przeciwko brutalności policji i walki z rasizmem. Powiększone do gigantycznych rozmiarów projekty znalazły swoje miejsce na witrynie  jednego z najdroższych sklepów nowojorskiego Soho – Dolce & Galbana na 153 Mercer Street.

Design_ Janusz Gilewicz / Photo_ Pawel Trocha

Rok 2020, to rok pełen wyzwań, nadziei oraz wielu zawirowań. Pandemia nie odpuszcza, a w zaciszu swojej krakowskiej pracowni Janusz ma już ponad 100 prac. Natchnienie okazało się łaskawe, a ręka sprawna. Nie było wielu możliwości, ale z kilku udało się skorzystać i tak namiastkę twórczości Janusza Gilewicza mogliśmy obejrzeć na eventach Venture Café Warsaw.

Także korzystając z dobrodziejstw współczesnej technologii przeniósł wystawę swoich prawdziwych prac do wirtualnej przestrzeni – galerii VR oraz wystawy online na View on Art.

VR Art Gallery – Janusz Gilewicz

Połączenie sztuki z technologią.
Wystawa prawdziwego malarstwa Janusza Gilewicza w wirtualnej przestrzeni (VR Gallery) dostępna była od 24 września do 31 grudnia 2020. Można było ja oglądać na komputerze lub przy użyciu gogli VR – to odpowiedź na nowe wyzwania, alternatywa dla obcowania ze sztuką.

Pandemia zatrzymała Janusza Gilewicz w Polsce, z której wyemigrował ponad 30 lat temu. Nie miał tego w planach, ale nie żałuje. Z Ameryką łączy go bardzo wiele, dlatego na pewno tam wróci, jednak czy wróci na stałe? Zaistniałe okoliczności spowodowały, że polubił życie w swoim ojczystym kraju. Wróciły wspomnienia, miłe chwile ze swoją rodziną. Twórczość Gilewicza jest nowym tchnieniem dla polskiej sztuki, brakuje takiego nurtu na naszym rynku. Dziś wybrane prace można obejrzeć w Galerii Sztuki ToTuart w Centrum Praskim Koneser.


Koniec roku 2020, to zwrot w życiu artysty. Musiał zderzyć się z informacją o ciężkiej chorobie nowotworowej. Nie poddaje się, a wielka motywacja do przezwyciężenia choroby motywuje go do dalszej pracy. To daje siłę i wiarę, że twórczość Gilewicza przechodzi w kolejny etap. Rok 2021 przed Nim i nami.

Klientami twórczości Gilewicza są:

Komercyjni: Cinecitta Film Studios, Coca-Cola, Gallery P.A.C.,Ideal Glass Gallery, Itochu Gallery, Polish Cultural Institute, Rubin Museum of Art, Vatican City; Walt Disney.Komercyjni: Cinecitta Film Studios, Coca-Cola, Gallery P.A.C.,Ideal Glass Gallery, Itochu Gallery, Polish Cultural Institute, Rubin Museum of Art, Vatican City; Walt Disney.

Prywatni: David Bowie, Eric Clapton, Joe Cocker, Kansai Yamamoto, Michael Lang, Saint John Paul II, Shelley and Donald Rubin, Sting and Trudie Styler, Willard Morgan.

@nas3.pl